






















|
Pokaz nowości firmy Maver na rok 2012 |
3 grudnia 2011 roku w Kobyłce odbył się pokaz nowości firmy Maver na rok 2012. Kobyłkowskie pokazy Mavera stały się
już niemal tradycją i wszyscy zainteresowani wiedzą, że to właśnie w ZSP nr 3 najszybciej można przyjrzeć się
najnowszej kolekcji wędzisk oraz akcesoriów tego włoskiego potentata.
Podobnie jak w latach ubiegłych na prezentacji pojawiło się wielu zawodników z czołówki mazowieckiego spławika -
należałoby tutaj wymienić Adama Niemca, Marka Ratajskiego, Andrzeja Giluka czy Krzysztofa Skowrońskiego. Licznie
przybyła także młoda kadra drużynowego mistrza okręgu i gospodarzy jednocześnie - team Koła nr 29 Kobyłka.
Największym zainteresowaniem od samego początku pokazu cieszyły się długie wędziska.
Goście mogli zobaczyć zarówno tyczki z kolekcji 2012, jak i te z 2011 roku.
Można było zobaczyć w akcji następujące modele:
- Grim Reaper
- Apocalypse (model 11,5 metra)
- Competition Power 1.21
- Competition Power 1.31
- Competition Power 1.41
- Medusa 37 Big Fish (model 11,5 metra)
- Competition Match 1.3
- Competition Match 1.5
- Dynasty Carp
- Medusa XM
- Elite E1
- Elite E3
Pora na subiektywną ocenę prezentowanych wędzisk:
Grim Reaper: Wędzisko bardzo mocne, z gatunku karpiowych. Może nieźle sprawdzić się na łowiskach komercyjnych, bowiem
blanki w tej wędce są naprawdę grube. Na 13 metrach kij dość mocno wisi, dlatego wskazane jest łowienie z balkonu. Na
szybkościowych łowiskach raczej nie sprawdzi się przy pełnej długości. Na 11 metrach nie odbiega już tak mocno od
konkurencji. Deklarowana długość to 1260 centymetrów, jednak aby wsadzić tam wentyl lub grubą pełną gumę przy
zastosowaniu wewnętrznej tulejki trzeba skrócić szczytówkę o dobre 30 centymetrów. To jednocześnie mocno usztywni kij,
ale jednocześnie otrzymamy wędkę niewiele ponad 12-metrową.
Apocalypse: Model już dość dobrze znany i "zweryfikowany" przez rynek. Kij raczej na komercję niż na rzeki, bowiem aby
operować nim na pełnej długości przez kilka godzin trzeba nie lada siły. Na pokazie pojawiła się wersja 11 metrowa,
która może być całkiem rozsądnym pomysłem jeśli chodzi o zakup pierwszej wędki dla kadeta lub kobiety. Kij ma mocne
blanki, trudno go uszkodzić, a przy 11-stce da się nim w miarę sprawnie i szybko operować. Niezła relacja ceny do
jakości, jednak jest to raczej propozycja dla początkujących lub dla tych, którzy szukają taniej wędki do wyzwań
ekstremalnych.
Competition Power 1.21: Wędka stosunkowo podobna do Grim Reapera, minimalnie szersza i z odczuwalnie mniejszym zwisem, jednak zwis ten
wynika z jej mocno ściętej długości. Waga 980 gram przy 12,1 metra to cechy godne bardzo mocnej karpiówki. Osobiście
zdecydowanie wolałbym kupić prawie dwa razy tańszą Apocalypse.
Competition Power 1.31: Kij uniwersalny, choć ma chyba więcej z wędki rzecznej niż allroundera. Podobnie jak w cała seria 1.X1 nie rzuca
na kolana, ale sprawia wrażenie solidnej. Widać, że Maver w roku 2012 postawił na moc, tracąc troszeczkę na sztywności
i niestety długości. Kij ten podobnie jak opisany poniżej model 1.41 trzeba dość solidnie przyciąć, aby w wewnętrzną
tulejkę wsadzić np. gumę 1.6 mm. Być może w praktyce balans wędki okaże się bardzo fajny i kij nie będzie męczył
wędkarza, ale pierwsze wrażenie na sucho wypadło po prostu średnio.
Competition Power 1.41: Powinno być o klasę lepiej niż 1.31 i o dwie klasy niż 1.21 i rzeczywiście tak jest. Kij dość przyjemny, fajnie
wyważony, jeden z niewielu, które ze stojaków podniosłem bez większych problemów. Szczytówka po symulowanym zacięciu
gaśnie szybko, blanki nie gną się pod uciskiem palców - podręcznikowy allrounder.
Medusa 37 Big Fish: Jedni się nią zachwycali, inni krytykowali. Kij swoje kosztuje i za te pieniądze należy wymagać
naprawdę solidnego produktu. W rzeczy samej wędka jest dobrze wyważona i naprawdę sztywna. Ale co z tą mocą? No
właśnie - ja bałbym się bez zaciskania zębów pojechać z tym kijem na łowiska karpiowe. Domena tej wędki to raczej
rzeka i tam wędka powinna się sprawować idealnie. Warta, Wisła, Narew - kto często łowi na tych łowiskach powinien
bliżej przyjrzeć się Medusie BF.
Competition Match 1.3: Ta wędka podobnie jak model 1.5 spodobała mi się z jednego podstawowego powodu - ma ponad 13 metrów! Po docięciu
szczytówek o 20 centymetrów uzyskamy naprawdę fajnie wyważony, względnie sztywny kij, w który włożymy praktycznie
każdą gumę (do wentyla trzeba przyciąć 30). Nie jest to w żadnym wypadku kanałówka, ale do "ślimaków" wędka ta też nie
należy.
Competition Match 1.5: Kompletnie nie rozumiem tak dużej różnicy cenowej pomiędzy modelami 1.5 i 1.3. Wędka owszem jest troszkę lżejsza
i minimalnie sztywniejsza, ale gdzie się podziało te ponad 1500 zł? Przy takiej różnicy wędka powinna być przynajmniej
o klasę lepsza od modelu niższego, a tak chyba nie jest. Tak czy owak - kij solidny, mięsisty, bardzo długi i jak
przystało na Mavera niezwykle estetyczny. W porównaniu relacji cena do jakości przegrywa z modelem 1.3.
Dynasty Carp: Gdy wziąłem ten kij do ręki przez kilka sekund byłem bliski zachwytu. Podobnie o wędce wypowiedział się
Mateusz Turek i wielu innych gości pokazu. Niestety, gdzieś musiał być haczyk. I ów haczyk był ukryty w długości kija.
Dynasty Carp to wędzisko 12-metrowe, co jest niewątpliwie sekretem jego fajnego wyważenia i przyzwoitej wagi. W kluczowych
momentach może jednak zabraknąć długości i w ten właśnie sposób wędka przegrywa z dłuższymi modelami, które w razie
potrzeby można "dopalić" do 12 metrów, a gdy chcemy łowić na niepełne 13. Model skierowany raczej na komercję i ciężką
przepływankę.
Medusa XM: Absolutny hit nowej kolekcji. Wędka naprawdę udana, w moim przekonaniu bardzo podobna do Colmica 307 i 407.
Kolejny dowód na to, że Nanolith nie jest potrzebny do wyprodukowania znakomitego wędziska. Zdecydowanie
najkorzystniej wypadający "na sucho" allrounder. Kij zachowuje idealne proporcje pomiędzy wagą, sztywnością,
uniwersalnością i ceną. Za 3-tysiące złotych można skompletować boagty pack z topami 4-elementowymi, a to już oferta
naprawdę godna uwagi. Wędka znalazła uznanie nie tylko w moich oczach. Adam Niemiec również był zdania, że to
najciekawszy model nowej kolekcji.
Elite E1: Mocniejsza wersja E3. Wraz z mocą poszła utrata doskonałej sztywności i nieco większa mięsistość blanków.
Ale to dobrze - otrzymujemy świetny uniwersalny kij, naprawdę dobrze wyważony. Cena również w granicach przyzwoitości,
wędka jest bowiem ponad dwa razy tańsza niż model E3 (do 5000 złotych można skompletować solidny pack).
Elite E3: Najlepszy dowód na wzrostową tendencję wagową wśród wędek Mavera. Nie wiem czy w XXI wieku jakikolwiek
flagowy model Mavera ważył aż 955 gram! Z zachodu przyjechała do nas moda na łowienie coraz większych ryb i właśnie na
to przygotowany jest model E3. Z powodzeniem możemy łowić pełną długością na wodach stojących, a następnego dnia
pływać w Warcie 30-gramowym liściem (moim zdaniem dobrze użytkowany kij tyle wytrzyma). Powoli dobiega końca era
papierkowych kanałówek o masie poniżej 800 gram. Przyszła pora na wysokiej klasy wędkie uniwersalne i rzeczne, co
wyznacza nowe trendy w polskim wyczynowym wędkarstwie spławikowym.
Ocena ogólna:
Bez udawania - kolekcja wędzisk na rok 2012 nie rzuca na kolana. Jest to seria wędzisk mniej lub bardziej udanych, ale
tak było również w latach ubiegłych. Medusa może powtórzyć sukces modelu Jurassic Carp i zapewne okaże się hitem 2012
roku. Dawno nie było na rynku tak dobrej wędki w przedziale do 3000 zł. Niskie modele karpiowe niewiele różnią się od
konkurencji, jednak wyróżniłbym tutaj modele bez Nanolithu, w których rzeczywiście czuć opisywaną moc. Szkoda tylko,
że zostały tak mocno skrócone.
Nie zawiódł sam Adam Kruk, który przez cały czas służył radą i bardzo interesująco odpowiadał na każde pytanie. Za
przyjazd do Kobyłki i prezentację sprzętu dla wąskiego grona wędkarzy (zwłaszcza młodych) z mojej strony - DZIĘKUJĘ!
Opis drobiazgów, akcesoriów, żyłek, siatek i pokrowców sprowadzę do kilku zdań. Widać sporo brytyjskich innowacji i
powolne przeobrażanie się rynku w kierunku "big game". Mogliśmy podczas pokazu obejrzeć przyzwoite siatki Mavera w
wersji 4-metrowej (niestety nie należą to tanich). Było mnóstwo żyłek (wszystkie zmierzone mikrometrem trzymały
średnicę, za to ogromny plus), spławików, haczyków i proc - ich ocenę pozostawię rynkowi. Nie spodobał mi się za to
pokrowiec na wędki z wąskim suwakiem wyłącznie na górze. Jeśli na dół spadnie na korek lub drabinka będziemy mieli
ogromne problemy z jego wyjęciem.
Podsumowując - warto było przyjechać, obejrzeć i przekonać się na własne oczy co tym razem przygotował dla nas Maver.
Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o powrocie cyklu Maver Cup do terminarza. Z niecierpliwością czekam także na nowość,
czyli cykl Maver Carp organizowany na łowiskach komercyjnych. Adamowi Krukowi z tego miejsca życzę dużo wytrwałości i
samych sukcesów w roku 2012. Do zobaczenia nad wodą!
Ogólna ocena pokazu: 7/10
|
|
Dodał: DF
|
|













|
|
|